Modlitwy - Jesienin

А. Mariengof

1

trąbka, zatracenie jest dmuchanie w róg!
Jak być, co teraz
Na izmyzgannyh uda dróg?
ty, fani śpiewają pchły,
L nie chce ssać wałacha?

Pełen łagodności mordisch obchodzi,
Ljubo eh, l nie podoba, wiedzieć Berry.
Dobry, kiedy zmierzch dokuczanie
I wlać cię w grubą dupę
Bloodied miotła świt.

Wkrótce Freeze wapno bielone
Wsi i łąki.
Nigdzie nie ucieknie od śmierci,
Nie można uciec od wroga.

Oto ona, Więc z brzucha żelaza,
Wyciąga palce do gardła równinach,
Prowadzi ucha starego młyna,
Navostryv mukomolnыy zapach.
I Silent stoczni byk,
Że cały mózg na jałówek rzucić,
Wycieranie ogrodzenie o języku,
Wyczuł kłopoty na polu.

2

brat, czy nie za wsią
Tak płacze żałośnie harmonijka:
Tal la la, Zawory li pasek boczny
Wiszące nad białym parapecie.
I żółty osennitsy wiatr
Nie dlatego, l, Yidian ryabyu tronuv,
Jakby koń groomer,
Odpędzenia liście z drzew klonowych.
jest, on jest, straszny Gazette,
Piąta uciążliwy ból gąszcz.
piosenki wciąż tęsknota
Pod peep żaba w słomie.
o, elektryczny sunrise,
Pasy i rury głuchy grip,
Jest ustawiony drevenchatыy życie
Wstrząsa gorączka stalowej!

3

Widziałeś,
Jak uruchomić stepy,
We mgle jeziora kroyas,
Żelazo nozdrza parskanie,
Na nogi pociągu żelaza?

I po nim
Na dużej trawie,
Jak obchodów rozpaczliwych ras,
Cienkie nogi rzucają na głowę,
Krasnogrivy galopuje źrebię?

ładny, ładny, zabawny głupi,
No, gdzie, gdzie jest ścigany?
Czy nie wie, które żyją konie
Stal wygrał jazdę?
Czy nie wie, że w dziedzinach bessiyannyh
Że czas nie powróci karierę,
Kiedy parę pięknych Rosjanek step
Dałem za konia Petcheneg?
Odmienny los na aukcji odmalowane
Nasz obudził pisk zasięg,
I dla tyschi funtów mięsa końskiego i skórę
Teraz kupić lokomotywę.

4

Piekło będzie cię, zły gość!
Nasza piosenka z wami nie szhivetsya.
litość, że jako dziecko nie musiał
utopić, jak wiadro w dobrze.
Dobrze stoją i wytrzeszcz,
Malować usta pocałunkami cyny,
tylko mnie, jako akolita, śpiewać
Powyżej ich ojczystym kraju „Hallelujah”.
Bo we wrześniu Sklené
Na zimnym i suchym gliny,
Uderzył głową w płot,
Ona sama zalane krwią jagód jarzębiny.
Ponieważ urosła zasmucony
Brzdąkanie Talianki specie.
I zapachu słomy człowiek
Zakrztusił ozdobny bimber.

Oceniać:
( Brak ocen )
Podziel się z przyjaciółmi:
Boris Pasternak
Dodaj komentarz